poniedziałek, 4 maja 2015

Benny Greb Drum Camp - Warszawa 2015


To nie było łatwe zadania - zorganizować Drum Camp Bennego Greba - ale, nic co dobre nie przychodzi łatwo:). Pomysł wyszedł od Bartka Pawlusa, przy okazji pierwszego Campu z Thomasem Langiem. Prawie dwa lata, tyle trwały próby sprowadzenia i przygotowania do Drum Campu Bennego w Polsce. Kiedy udało się ustalić termin i podpisać umowę, nie wierzyłam. Już pierwszego dnia na wspólnej kolacji z Campowiczami wiedziałam, że to będą niezwykłe dni. Warto było tyle czekać. 


Rano zaczynaliśmy od rozgrzewki na świeżym powietrzu. Wspólne muzykowanie przy użyciu głosu, klaskania i tupania, to jedno z ćwiczeń, które powinno być na każdym wyjeździe integracyjnym. Wracaliśmy do studia uśmiechnięci, dotlenieni i gotowi do działania.

Plan był napięty. Od 9:30 do 13:30 zaczynały się poranne warsztaty potem lunch od 14:00 - 18:00 popołudniowe zajęcia, przerwa na kolację i od 19:00 do 21:00 wieczorne lekcje. Mimo ilości godzin i materiału, adrenalina i wspólny entuzjazm nakręcał.

Największe wrażenie zrobiło na mnie podejście Bennego do uczenia. To temat mi bliski i uważnie obserwowałam jak on to robi. Już po pierwszych rozmowach okazało się, że mamy podobną filozofię. Jego oddanie i szczera chęć pomocy dominowały nad ego i próbą udowadniania swojej wartości. On był tam dla nas i to się czuło. To dla mnie jest klucz do dobrego przekazywania wiedzy. W oparciu o te wartości staram się kierować Drum Academy, my jesteśmy dla perkusistów i naszych uczniów, nie odwrotnie.


Dużą część Campu, Benny poświęcił na budowaniu nas mentalnie. Uczył nas, jak zachować zimną krew i jak się przygotować do grania na scenie. Kiedy mieliśmy zagrać coś trudnego, powtarzał uśmiechając się z troską:  "Relax, everything is gonna be OK" i było:).
Już sam sposób i hasło jakie używał do nabijania: "one, two, you know what to do", kodowało nam w podświadomości, że wiemy jak to zrobić.

To co zapamiętam z tego Campu to, poza perkusyjnymi rewolucjami, to jak wielki wpływ na nasze granie ma zmiana myślenia. Skupienie się na metronomie, śpiewanie melodii czy nucenie innego bitu. Wystarczy tylko zmiana naszej uwagi z jednego elementu na drugi i nagle okazuje się, że zmienia się cała perspektywa, my brzmimy inaczej, gramy inaczej. Niesamowite. Dokładnie tak samo można zmienić myślenie o sobie samym. Przy analizie naszej gry, kiedy się nagrywamy, zamiast tylko szukać tego co zrobiliśmy źle, Benny sugerował, żeby najpierw zauważyć 5 rzeczy, które zrobiliśmy dobrze.

Ten Camp był szczególny, bo udało się pomóc kilku perkusistom spełnić ich marzenie. Z Drum Academy postanowiliśmy ufundować dofinansowanie. Na naszej stronie przeprowadziliśmy ankietę i wybraliśmy te odpowiedzi, które przekonały nas, że udział w Campie jest dla kogoś bardzo ważny. Nasz pomysł i idea spodobała się właścicielowi Hear Studia i JP Artist i dzięki nim mogliśmy zaprosić kolejne dwie osoby. Cieszę się bardzo i z tego miejsce jeszcze raz dziękuję Radkowi z Hear Studia.

Wiele osób ciężko pracowało, żeby się znaleźć na Campie Bennego Greba, czego dowodem są historie Marka czy Adama, który zdecydował się nawet sprzedać swoje auto! Czasem warto podejmować takie decyzje. Wspomnień i tego czego się nauczyliśmy nie da się kupić.

Agnieszka Trzeszczak

Dziękuję wszystkim Campowiczom, mojej ekipie Drum Academy, która pomagała przy Campie (Grzesiowi, Ani, Oskarowi i Karolowi), Hear Studio w Warszawie i JP Artist oraz pozostałym partnerom: sklepowi PASJA i PRO DRUM, firmom Meinl, Sonor i Remo oraz Magazynowi Perkusista.